Asia i Artur, któregoś wrześniowego dnia napisali do mnie, że szukają artysty ( wow! to już mi się podoba 😀 ), który podjąłby się Ich sesji poślubnej w klimacie „Peaky Blinders” i tu już wiedziałam, że jestem Ich!
Mało serialowy człowiek ze mnie (chociaż zimą lubimy zaczynać seriale- gorzej z ich dokończeniem ) tak Peaky Blinders wciągnął mnie całą, ta scenografia, te kadry, światło i cienie!
I tak to się zaczęło 🙂 Odliczałam dni do spotkania, bo czułam, że z takimi ludźmi, którzy się angażują wyjdzie coś niesamowitego.
A jak się spotkaliśmy oczarowali mnie swoim śmiechem, sympatycznością i miłością miedzy sobą <3
I tak jak jestem blisko natury, tak spodobał mi się ten kawałek miasta, dzięki Nim <3